Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Dres to nie ubiór, dres to stan umysłu.
Dresiarz o dresie
Dres – odzienie wierzchnie dresiarzy, które nie robi siary. Nierzadko odświętne, charakterystyczne dla rejonów spauperyzowanych, niedorozwiniętych gospodarczo, przemysłowo i – co najważniejsze – kulturowo. Tradycyjny strój ludowy mieszkańców Nowej Huty.
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Beatrix Kiddo też była dresiarzem...
Dresiarze uwielbiają grać w bejsbol
Mezo – natchnienie każdego dresiarza
Dresiarz – istota wysportowana, wygadana, przebojowa, skuteczna w negocjacjach w cztery oczy. Amator kwaśnych jabłek. Bez kompleksów. Trochę raptus. Lubi przypierdolić. Jego hobby to spędzanie czasu na klatkach schodowych. Tam razem z „ziomami” kształtuje język ojczysty oraz przedstawia swój pogląd na świat (najczęściej dotyczy on „zajebistych dysek” lub „wykurwistych komur”). Język pisany „ziomali” charakteryzuje się wysokim poziomem ortografii. Podczas jednej wypowiedzi każdy „ziom” jest zobowiązany użyć co najmniej jednego słowa „kuuu...”
Sens życia dresiarzy polega na wyrywaniu jak największej ilości „lachonów”, jak najczęstszym szpanowaniu, jebaniu swoich wrogów oraz strzeżeniu się siary. Wrogami dresiarzy są: metale, punki, kujony, pedały i wszyscy ludzie, którzy mają większy iloraz inteligencji, niż dresiarze.
Dresiarze mają to do siebie, że „spuszczają łomot” lub „dają wpierdol”. Nie pytaj się dresiarza o to, za co „dostajesz wpierdol”, bo go to jeszcze bardziej zachęci do „spuszczania łomotu”. Jeśli nie wiesz, za co dostajesz wpierdol, to wpierdol dostajesz właśnie za to, ze nie wiesz, za co dostajesz wpierdol.
Trzeba zaznaczyć również, że dresiarz jest typową istotą stadną. Potrafią „dawać wpierdol” tylko, gdy jest go więcej, niż dwóch. Jeden dresiarz sra w gacie na widok staruszki.
Historia
Historia dresiarzy zaczyna się po Rewolucji Francuskiej. Pierwszym dresiarzem był Robespierre – laik i jeden z jakobinów, który ścinał każdego „wroga Rewolucji” (dzisiaj używa się słów typu „kujon” lub „pedał”). Każdy „wróg Rewolucji” był karany za byle co (dziś u dresiarzy powodem do pobicia jest krzywe spojrzenie się lub niedresiarski wygląd).
Znanym dresiarzem był także Józef Wybicki, który był m.in. właścicielem Manieczek. Wybrał on specjalnie tę ziomalską wieś, żeby nie robić siary.
Na początek
Widzisz tych
siarskich brudasów? Znajdź ich i im wyjeb!
- Nie masz rodziców, masz starych.
- Nie masz kolegów. Nie masz przyjaciół. Masz zajebistych ziomów!
- Witając się używaj tylko wyrazu „yo”.
- Tylko kujony mówią „cześć”.
- Staraj się nie mówić, tylko „nawijać”.
- Musisz być pozerem.
- Musisz być raperem lub DJ-em.
- Bycie raperem nie jest trudne – wystarczy, że ułożysz jakieś rymy o „zajebistych suczkach”, luzackim podejściu do życia oraz o jebaniu.
- Forsę musisz mieć z dresiarskich źródeł: od starych lub dziadków, z jumy lub z handlu na bazarze. Jeżeli już musisz pracować, to praca musi być fizyczna i z pracy musisz wynosić, co się da. Jeżeli pracujesz uczciwie, to robisz siarę.
- Pamiętaj, że skura, fóra i komura to podstawa!